Mieszkanie ze złotymi dodatkami | HOME TOUR

Mieszkanie ze złotymi dodatkami | HOME TOUR


Cześć, tu Magda z kanału Wnętrza Zewnętrza. W tym filmie zajrzymy do eleganckiego mieszkania, w którym szarą bazę przełamuje złoto i kolorowe tapicerowane meble. Cześć, jestem Ania. Mieszkam tutaj od około roku. To, na czym mi zależało w mieszkaniu to otwarta przestrzeń, czyli kuchnia z salonem w jednym pomieszczeniu. Chciałam żeby po wejściu do mojego mieszkania od razu było wiadomo, czym na co dzień się zajmuję. Stąd moje Instaxy, ponieważ na co dzień pracuję w influencer marketingu oraz, żeby było wiadomo, że jedną z moich większych pasji jest moda, stąd np. magazyny modowe w widocznym miejscu. To mieszkanie ma 47 metrów kwadratowych i jego wykończenie kosztowało ok. 100 tys. zł. Ania projektowała je razem ze swoją mamą, Jolantą Kwilman, która zajmuje się tym zawodowo. I powiem Wam, że to widać. Faktycznie w tym mieszkaniu jest trochę takich elementów, które ciężko byłoby wprowadzić samemu nie mając żadnego doświadczenia. Jesteśmy w przedpokoju. Tutaj są drzwi wejściowe, tu drzwi do łazienki, do której zajrzymy za chwilę, a tutaj mamy szafę na sprzęty gospodarcze, takie jak odkurzacz, czy suszarka na ubrania. Natomiast ta szafa jest we wnęce, którą udało się stworzyć dzięki przesunięciu ściany pod prysznicem Prysznic jest odrobinę tylko mniejszy, a tutaj mamy szafę, której bez tej zmiany nie udałoby się zrobić wcale. Z tej strony też są szafy tylko na ubrania i mają takie piękne lustrzane drzwi. Natomiast tej jednej nie udałoby się tutaj zrobić gdyby zostać przy układzie proponowanym przez dewelopera, gdyż on nie planował stawiania ściany w tym miejscu, a bez niej ciężko byłoby ukryć tutaj szafę, a z tej strony lodówkę, gdyż w tym miejscu zaczyna się już kuchnia. Kuchnia jest utrzymana w szarej kolorystyce. Fronty są w dwóch odcieniach szarości. Te na górze mają taką ciekawą nierówną powierzchnię, która zdecydowanie jest bardzo praktyczna, gdyż nie widać na niej odcisków palców, co niestety jest minusem takich błyszczących frontów i, to też ciekawa rzecz, zarówno te fronty, jak i te na dole, nie są frontami na wcisk, a zarazem nie mają uchwytów ani gałek. Tylko te otwiera się łapiąc od dołu, a dolne szafki mają tutaj wyprofilowany brzeg, tak żeby łatwo było złapać. Blat z laminatu ma taki nieregularny wzór, który jest bardzo praktyczny, gdyż w czasie pracy, gdy rozsypią nam się jakieś okruszki, coś kapnie, to nie jest tak, że od razu każde zabrudzenie mocno się rzuca w oczy. Po prostu całość wygląda cały czas ładnie. A tutaj na ścianie jest powtórzony ten sam wzór, dzięki czemu całość przechodzi spójnie i kuchnia wygląda bardzo elegancko. Prostym i wygodnym rozwiązaniem jest taki koszyczek na przyssawki, do którego można pochować gąbeczki czy ściereczki do zmywania naczyń, by nie walały się tutaj wokół zlewu. I pewnie część z Was od razu zwróci uwagę “A gdzie suszarka na naczynia?”. Otóż nie jest potrzebna, gdyż w mieszkaniu jest zmywarka, a jeżeli już coś chcemy umyć ręcznie, to możemy od razu powycierać, gdyż na haczyku przyczepionym do frontu mamy pod ręką ściereczkę. Z tej strony kuchnia jest otwartą na salon i tutaj już na wyciągnięcie ręki stoi sofa, dlatego ciężko byłoby zagospodarować tę przestrzeń robiąc dodatkowe szafki, gdyż kuchnia zrobiłaby się bardzo wąska. Dlatego jest blat z hokerami i można tutaj sobie wygodnie usiąść. Mamy widok na cały salon, możemy zjeść śniadanie w porannym pośpiechu, jednocześnie patrząc przez okno lub na telewizor. AGD kosztowało 5800 zł, natomiast cała zabudowa kuchenna kosztowała 12 tys. zł. I 12 tys. za kuchnię robioną przez stolarza na wymiar to naprawdę dobra cena. I jak udało się ją osiągnąć? Zamawiając poza Warszawą. To bardzo częsty trik, że do mieszkań w Warszawie zamawia się meble na Podlasiu, na Podkarpaciu gdzie działają bardzo dobrzy stolarze, którzy mają niższe ceny niż stolarze tutaj na miejscu. A to sofa, o której Wam przed chwilą wspominałam. Została kupiona w Agata Meble za 2200 zł. Jak widzicie, jest duża, przestronna, wygodna, tego może nie widzicie, ale jest, i obita pięknym zielonym welurowym materiałem. A jak wiecie, ja mam do tego materiału dużą słabość. Co ciekawe, ta sofa się rozkłada i rozkłada się dość tradycyjnie. Siedzenie wyjeżdża do przodu i oparcie można położyć. Natomiast możemy zdjąć te poduszki i mamy przestrzeń, która spokojnie pozwoli się wyspać co najmniej jednej osobie. A z drugiej strony salonu mamy taką zabudowę na wymiar. Nad szafką zaczyna się blat, który przechodzi nad parapetem i tu płynnie obniża się do szafki pod telewizorem. Taka zabudowa, zrobiona za 4 tys. zł u stolarza, nadaje wnętrzu mocno spersonalizowanego charakteru. Wydaje mi się, że ciężko zdecydować się na takie meble na wymiar, gdy pierwszy raz, bez żadnego doświadczenia, urządzamy swoje mieszkanie. Tak samo sufit, gdy chcemy zrobić podwieszany, z ozdobnymi gzymsami i specjalnie poprowadzonymi listwami świetlnymi, to nie jest takie proste zadanie, żeby to odpowiednio rozplanować. I tutaj szczególnie może nam się przydać pomoc specjalisty w postaci projektanta wnętrz. Stół jest dość nietypowy, gdyż nie jest ani drewniany, ani drewna nie udaje. Co więcej jest rozkładany. W tym momencie właśnie jest w takiej rozłożonej formie. A wokół niego są tapicerowane krzesła. I one są moim zdaniem jeszcze bardziej wyjątkowe, gdyż te krzesła były wcześniej skórzane i dość twarde. A teraz tapicer dodał im dodatkowe warstwy gąbki i obił welurowym materiałem, który pasuje do innych mebli w tym mieszkaniu. Do sofy, puf czy tapicerowanego zagłówka w łóżku, który zaraz Wam pokażę. Chodźcie! Sypialnia jest nieduża, ale wystarczająca, by zmieściło się tutaj podwójne łóżko, do którego jest dostęp z obu stron. Mamy też mnóstwo miejsca do przechowywania, gdyż na całej ścianie jest zabudowa z szafkami, a pod łóżkiem jest dodatkowa przestrzeń, w której też można coś schować. Z tej strony poza szafkami, których kolor nawiązuje do zabudowy w salonie jest również toaletka oraz telewizor. I tu pewnie zmartwicie się, że za tym telewizorem musi się marnować strasznie dużo przestrzeni, a ja Wam powiem, że niepotrzebnie, to jest wielka szuflada i żadna przestrzeń się tutaj nie marnuje. Jest dużo miejsca do przechowywania i oczywiście takie przestrzenie jak ta szuflada czy pojemnik pod łóżkiem to nie są miejsca, w których przechowujemy nasze rzeczy, tak by mieć je pod ręką i korzystać kilka razy dziennie, tylko takie, z których korzystamy trochę rzadziej. I możemy tu ukryć śpiwór, karimatę, namiot, co tylko chcecie. Na pewno każdy z Was jest w stanie wskazać trochę takich rzeczy, które gdzieś trzeba trzymać, a normalnie jest z tym problem. Ania stosuje w sypialni patent, o którym Wam już opowiadałam nieraz, czyli pudełko, koszyczek czy taca, w które wkładamy różne rzeczy, które chcemy przechowywać na danej powierzchni. Gdy ten miszmasz jest zamknięty w obrębie danego pojemnika jest zdecydowanie bardziej estetycznie. A jak już o tej powierzchni wspominamy, to muszę powiedzieć Wam, że ma ona jeden mankament. Czarne blaty mają to do siebie, że bardzo widać na nich kurz i niestety trzeba je przecierać częściej niż inne meble. Toaletka jak sami widzicie nie jest bardzo duża, ale dzięki temu, że na ścianie na wprost zostało powieszone lustro, to mamy wrażenie olbrzymiej przestrzeni. I z sypialni to tyle. Przenosimy się do łazienki. I jesteśmy w łazience. Z tej strony mamy toaletę ze stelażem podtynkowym, nad którym często są robione półeczki, gdyż ta część musi być zabudowana i wtedy tu mamy wnękę, półeczkę, na której można coś odstawić. W tym przypadku zostały zrobione fronty na równi, za tymi frontami kryją się półki, szafki. Są to fronty na wcisk i, co ciekawe, zostały tak nietypowo ścięte na skos, dzięki czemu całość ma trochę lżejszą formę. Jeszcze bardziej oryginalnym elementem jest czarna toaleta. Dotychczas Wam takiej nie pokazywałam. A pod kolor mamy tutaj również czarne uchwyty, czarną umywalkę, czarną armaturę, więc tych czarnych elementów jest tutaj dość sporo. Chociaż umywalka akurat wyróżnia się zdecydowanie stylem i ma tutaj takie jaśniejsze wzorki. No ale też umywalka jest najbardziej narażona na ślady z kamienia, więc to dość dobry pomysł, by urozmaicić ją takim wzorem. Z tej strony jest przestronny prysznic, w którym zmieściło się nawet spore siedzisko. A tutaj, by nie ograniczać w żaden sposób przestrzeni, ani w jedną, ani w drugą, zamiast zwykłych drzwi są zamontowane przesuwane. Tutaj natomiast jak widzicie jest ściana, chociaż teoretycznie ściana powinna iść na równi z drzwiami, ale to właśnie za nią kryje się ta szafa, którą Wam pokazywałam na początku. To już wszystko w tym filmie, ale nie wszystko w ogóle. Spodziewajcie się pięknych zdjęć i ciekawych opisów również na moim Instagramie. Ale nim tam uciekniecie, pamiętajcie też o zostawieniu komentarza, łapki w górę i o subskrybowaniu Wnętrza Zewnętrza, bo już wkrótce kolejny film. Do zobaczenia, pa! Te fronty na górze, łapie się tu na dole A te fronty na dole, łapie się tu na górze [śmiech]